Zakupy

Modecom Volcano – wulkaniczna moc drzemiąca w zasilaczu komputerowym cz. 1

W niniejszym artykule weźmiemy pod lupę bardzo dobre zasilacze ATX przeznaczone dla komputerów stacjonarnych. Zostały one wyprodukowane przez firmę Modecom pod kryptonimem Volcano.

Postaram się was przenieść w czasy, w których omawiane zasilacze bezwzględnie królowały na rynku i miały naprawdę niezły stosunek jakości do ceny. W drugiej części artykułu porównamy tę serię z nowymi egzemplarzami. Producent Modecom, nawiązując do swojego topowego produktu, powrócił bowiem z nową linią zasilaczy ATX Volcano.

Czy nowe oznacza lepsze, a stare bezawaryjne? Czy warto polować na używkę starej linii zasilaczy Volcano? A może warto kupować nową w obawie o awarię w czasie trwania gwarancji? Tego dowiecie się z artykułu podzielonego na dwie części.

Kilka słów o producencie

Firma Modecom została założona w 1999 roku w Polsce na bazie firmy, która zajmowała się projektowaniem oraz produkowaniem obudów komputerowych. Od 2003 roku zaczęła produkować zestawy głośnikowe, urządzenia sieciowe oraz peryferia komputerowe. Z kolei w 2007 roku w jej asortymencie pojawiły się laptopy, nawigacje, torby, plecaki do notebooków oraz drobne akcesoria. Rozwój firmy przyczynił się do otwarcia spółki na terenie Węgier pod nazwą Modecom KFT oraz do otworzenia nowej gałęzi produkcyjnej związanej z wdrażaniem i sprzedażą systemów informatycznych. Dział ten otrzymał nazwę Modecom IT.

Większość zdjęć zawartych w artykule pochodzi ze źródeł archiwalnych, które udostępnił mi producent. Bardzo mu za to dziękuję!

Rok 2008 pod nazwą Modecom Volcano

Wróćmy jednak do roku 2008, kiedy to na półkach sklepowych pojawiły się bardzo wyjątkowe zasilacze ATX. Była to legendarna seria wysokiej półki zasilaczy. Ich nazwa – Volcano – kojarzy się z niczym innym jak z wulkanem i w związku z tym producent nadał zgodną z tym wyobrażeniem kolorystykę. Obudowa zasilaczy była w kolorze czarnym, a wentylator został podświetlony czerwonymi diodami LED. Dodam tylko, że bardzo podoba mi się konsekwentne uwydatnienie nazwy danego produktu w jego wyglądzie i cechach.

zasilacz modecom volcano

Przedstawiciele starej linii zasilaczy

Modecom Volcano występowało w następujących wersjach mocowych: 550W, 750W, 850W, 1000W, 1500W. Te dwa ostatnie robią wrażenie, prawda? Na spawarkę to może to trochę za mało, ale powiem wam, że do tej pory nie spotkałem się z równie mocnym i porządnie skonstruowanym zasilaczem.

Cała stara seria charakteryzuje się modularnym okablowaniem w bardzo dobrej jakości oplotach. Ponadto przekrój żył elektrycznych w przewodach jest naprawdę spory, więc nie zajdzie obawa o nagrzewanie się kabli w razie sporego poboru prądu. Blachy są także świetnie dopasowane.

zestaw kabli w zasilaczu Modecom Volcano

Dla przykładu opiszę jeden z modeli tej serii. Posiadam go w swoim prywatnym komputerze, a jest to Modecom Volcano Extreme 1000W.

Model Volcano Extreme 1000W

Moc 1 kW w zasilaczu to już nie zasilacz komputerowy, tylko potężna elektrownia dla naszego PeCeta. Ten model oraz model 1500W znacznie się różnią w budowie wewnętrznej od 550W, 750W i 850W. Także są od nich dłuższe. Mimo to, powinny się zmieścić w obudowach o standardzie pełnego ATX.

Ten model ma na stałe wypuszczone wiązki przewodów:

  • główna 24-pinowa wiązka zasilająca,
  • dwa 8-pinowe złącza zasilania procesora w tym jedno rozdzielne 4+4,
  • sześć wiązek dla zasilania kart graficznych PCI-Express. 3 sztuki 6-pinowe oraz 3 sztuki 8-pinowe – te ostatnie mają możliwość rozdzielenia na 6+2 pin).

Jak widać, dzięki temu zasilaczowi można obsłużyć naraz 4 karty graficzne zasilane wiązkami 8-pin. Wiązki SATA, MOLEX wpina się w zależności od potrzeb i wymagań sprzętu komputerowego.

Wizjonerstwo konstruktorów zasilacza

Długości wiązek przewodów są na tyle długie, że bez problemu można przeciągnąć je z tyłu płyty głównej w obudowie. Warto zauważyć, że w czasach, w których przyszły na świat zasilacze ze starej serii Volcano, nie było rozpowszechnionych obudów, w których przewody układało się właśnie w taki sposób. Czyżby projektanci tych zasilaczy przewidzieli taką potrzebę na przyszłość? Wydaje mi się, że można ich uznać wizjonerami i to nie tylko ze względu na długie wiązki przewodów. Znakomitych rozwiązań było znacznie więcej!

Jeśli chodzi o chłodzenie, pasywne radiatory wewnątrz zasilacza mają proste kształty i są koloru czarnego. Wykonano je z grubej blachy powyginanej w odpowiedni sposób. Przepływ powietrza umożliwia przezroczysty wentylator o średnicy 140 mm udekorowany ledami świecącymi na czerwono.

wersja zasilacza ATX 1000W
Powiew „nowoczesności”?

Dokładnie taki sam wentylator występuje w każdym zasilaczu Volcano ze starej serii. W modelach 550W, 750W i 850W prawie połowa wentylatora jest zasłonięta przezroczystym sztucznym tworzywem. Ciekawe w jakim celu…

Może najpierw zacytuję wyjaśnienie, które przedstawiła firma Modecom: „Folia służy temu, aby wentylator chłodząc wnętrze zasilacza i jego podzespoły osiągał optymalną efektywność działania. Zasłonięcie wentylatora w tym dokładnie miejscu, gdzie to zrobiono, powoduje, że strumień chłodnego powietrza kieruje się i rozprowadza wewnątrz urządzenia w sposób najbardziej ergonomiczny i wydajny.”

Wydaje mi się, że może nie być wykluczone celowe ograniczenie przepływu powietrza nad niektórymi elementami elektroniki zasilacza, aby pracowały w wyższej temperaturze. Trudno stwierdzić, czy ten zabieg jest korzystny dla zasilacza czy też nie, bo do dziś te zasilacze pracują bezawaryjnie. Ale nikt nie stwierdził, że gdyby tej folii nie było, to nie mogłyby przeżyć znacznie dłużej.

Jedno jest pewne. Na miejscu właściciela takiego zasilacza, od razu odkręciłbym blokadę przepływu powietrza (to tylko 2 wkręty). Jeszcze nie słyszałem, żeby nadmierna ilość wiatru zaszkodziła elektronice. Natomiast zbyt wysoka temperatura na pewno potrafi skrócić żywotność. Na szczęście w naszym modelu 1000W wentylator nie jest zasłonięty w żaden sposób.

Dane techniczne

Korzystając z serwisu internetowego, służącego do porównywania urządzeń elektronicznych benchmark.pl, pokażę Wam naklejkę z danymi technicznymi Modelu 1000W.

dane techniczne Modecom Volcano Extreme 1000W

Jak widzicie, zasilacz został wyposażony w 4 linie 12V, gdzie dwie z nich mają maksymalną wydajność prądową 20A, a kolejne dwie 36A. Obliczmy maksymalną moc każdej z tych linii:

Pierwsza : 12V x 20A = 240W
Druga: 12V x 20A = 240W
Trzecia: 12V x 36A = 432A
Czwarta: 12V x 36A = 432A
Moc łączna linii 12V: 240W + 240W + 432W + 432W = 1344W

Trochę dużo jak na zasilacz o podanej mocy 1000W. A gdzie jeszcze pozostałe linie napięciowe? Czyli 3,3V, 5V? W związku z tym prawdopodobnie istnieje jakieś ograniczenie, o którym producent nie wspomina albo po prostu niesłusznie zawyżył wartości w amperach dla poszczególnych linii. Tego już się niestety nie dowiemy.

Mimo wszystko zapas mocy jest przeogromny. Jak kilkanaście lat buduję klientom dużą ilość komputerów do gier i innych zastosowań, nigdy nie pojawiła się potrzeba, aby zainstalować tak mocny zasilacz.

Pewnie zadacie pytanie co ja w takim razie wyczyniam na swoim komputerze, skoro posiadam taki zasilacz? Odpowiadam, że nic wielkiego. Gram, renderuję, oglądam filmy, korzystam z Internetu. Modecom Volcano Extreme 1000W posiadam po pierwsze dlatego, że trafiła mi się niebywała okazja na jego zakup. Po drugie ze względu na ich bezawaryjność. A po trzecie nie ukrywam, że mam spory sentyment do tej starej serii.

Podsumowanie

Jeśli kiedykolwiek nadarzy Wam się okazja na zakup któregokolwiek zasilacza ze starej linii Modecom Volcano, nie czekajcie ani chwili. Taka okazja nie zdarza się już w ogóle. Jeśli ktoś sprzedaje taki zasilacz jako sprawny może to oznaczać tylko dwie rzeczy: albo potrzebuje szybko gotówki albo nie zna wartości, jaką do tej pory posiadał.

W następnym artykule omówimy nową serię zasilaczy Modecom Volcano, a raczej wskrzeszoną w nowej odsłonie i porównany je ze starą serią. Czy nowa seria zasilaczy Volcano okaże się jeszcze bardziej „wulkaniczna” od poprzedniej ? Czy jej bezawaryjność, możliwości i jakość mogą dorównywać albo też przekraczać starą serię?

Śledźcie nasze artykuły, a już niebawem się tego dowiecie.

Bardzo gorąco zachęcam też wszystkich zainteresowanych tematem do dołączenia do naszego Klubu Miłośników Elektroniki (możecie zapisać się poniżej). Jeśli tak samo jak mnie pasjonują Was takie tematy, to będę informować o nowych wpisach, recenzjach i moich elektronicznych pomysłach.